Kawały o Blondynkach, dowcipy o Blondynkach
Któregoś tam pięknego wieczoru jeździliśmy z kolegami w poszukiwaniu klem
Któregoś tam pięknego wieczoru jeździliśmy z kolegami w poszukiwaniu klem,
bo samochód nie chciał odpalić. Trafiliśmy w końcu na stację benzynację
naszego monopolisty, za kasą urocze dziewczę, więc kolega podchodzi (wiadomo
dziewczę to dziewczę) i pyta się:
- Są klemy?
Pani obsługująca z rozbrajającym uśmiechem również pyta:
- Do ląk czy do twarzy?
bo samochód nie chciał odpalić. Trafiliśmy w końcu na stację benzynację
naszego monopolisty, za kasą urocze dziewczę, więc kolega podchodzi (wiadomo
dziewczę to dziewczę) i pyta się:
- Są klemy?
Pani obsługująca z rozbrajającym uśmiechem również pyta:
- Do ląk czy do twarzy?
Dlaczego blondynce nie można mówić na ucho
Dlaczego blondynce nie można mówić na ucho?
- Bo jej echo głowę rozerwie.
- Bo jej echo głowę rozerwie.
Blondynka zapisała się na kurs pilotażu
Blondynka zapisała się na kurs pilotażu. Po zajęciach teoretycznych przyszła pora na ćwiczenia praktyczne. Ponieważ wszystkie samoloty treningowe były zajęte, instruktor zdecydował się na posadzenie jej za sterami małego, jednoosobowego śmigłowca. Pokazał jej jak wystartować i powiedział, że w razie problemów drogą radiową będzie przekazywał jej instrukcje w trakcie lotu...
Szło jej całkiem nieźle... wzniosła się na wysokość 100m i przez radio powiedziała:
- Świetnie mi idzie !!! To jest wspaniałe!! Widoki takie piękne...
Wznosiła się coraz wyżej... Będąc na wysokości 500m zgłosiła się ponownie mówiąc:
- Latanie jest takie proste i przyjemne... niesamowite uczucie... Instruktor obserwował ją z ziemi i zaczął się niepokoić gdy osiągnęła pułap 1000m i nie zgłaszała się ... Już miał ją wywoływać gdy zobaczył spadający helikopter... Blondynka katapultowała się na chwilę przed katastrofą...
Instruktor podbiegł do lekko poturbowanej uczennicy i pyta co się stało ...
- Nie wiem - odpowiedziała - wszystko szło dobrze, ale im wyżej wzlatywałam, tym zimniej mi było... Nie pamiętam nic od chwili gdy wyłączyłam ten duży wentylator...
Szło jej całkiem nieźle... wzniosła się na wysokość 100m i przez radio powiedziała:
- Świetnie mi idzie !!! To jest wspaniałe!! Widoki takie piękne...
Wznosiła się coraz wyżej... Będąc na wysokości 500m zgłosiła się ponownie mówiąc:
- Latanie jest takie proste i przyjemne... niesamowite uczucie... Instruktor obserwował ją z ziemi i zaczął się niepokoić gdy osiągnęła pułap 1000m i nie zgłaszała się ... Już miał ją wywoływać gdy zobaczył spadający helikopter... Blondynka katapultowała się na chwilę przed katastrofą...
Instruktor podbiegł do lekko poturbowanej uczennicy i pyta co się stało ...
- Nie wiem - odpowiedziała - wszystko szło dobrze, ale im wyżej wzlatywałam, tym zimniej mi było... Nie pamiętam nic od chwili gdy wyłączyłam ten duży wentylator...
List blondynki
List blondynki
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do
Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać.
Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej
wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło.
Ale przecież się z powodu tego nie powieszę...
Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.
Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak
Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni.
Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu.
Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i
zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi
komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka.
Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a
jeśli nie, to jej nic nie mów.
Twoja mamusia Dusia
PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już go zakleiłam.
Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do
Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać.
Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej
wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło.
Ale przecież się z powodu tego nie powieszę...
Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery.
Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak
Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni.
Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu.
Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne - mówić na swoją córkę "mama". Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i
zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi
komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka.
Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a
jeśli nie, to jej nic nie mów.
Twoja mamusia Dusia
PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już go zakleiłam.
Blondynka do chłopaka
Blondynka do chłopaka:
- Bardzo cię lubię. Mówisz mi takie przyjemne rzeczy - że jestem ładna, mądra, kochana, jedyna... Jesteś bardzo miły. Chłopak:
- I mam tylko jedną wadę: kłamię.
- Bardzo cię lubię. Mówisz mi takie przyjemne rzeczy - że jestem ładna, mądra, kochana, jedyna... Jesteś bardzo miły. Chłopak:
- I mam tylko jedną wadę: kłamię.
Blondynka pokazuje brunetce swoje nowe mieszkanie
Blondynka pokazuje brunetce swoje nowe mieszkanie.
- Urządziłam je według własnej głowy - mówi z dumą.
- Aha, to dlatego jest takie puste.
- Urządziłam je według własnej głowy - mówi z dumą.
- Aha, to dlatego jest takie puste.
Dlaczego blondynki nic nie mówią podczas stosunku
Dlaczego blondynki nic nie mówią podczas stosunku?
- Bo mamy im mówiły, aby nie rozmawiać z nieznajomymi...
- Bo mamy zawsze im mówiły, że nie należy mówić z pełnymi ustami...
- Bo mamy im mówiły, aby nie rozmawiać z nieznajomymi...
- Bo mamy zawsze im mówiły, że nie należy mówić z pełnymi ustami...
Dlaczego blondynki nie myją zębów
Dlaczego blondynki nie myją zębów?
- Bo im się mydło do buzi nie mieści.
- Bo im się mydło do buzi nie mieści.
