Wpada blondynka do Pizzerii z gównem w ręku i mówi

on czwartek, 13, styczeń 2011 10:25. Posted in Kawały o Blondynkach

Wpada blondynka do Pizzerii z gównem w ręku i mówi:
- Patrzcie, prawie bym wdepnęła.

Piękna blondynka siedzi przy barze i wykałaczką grzebie w stojącym przed nią drinku

on sobota, 25, czerwiec 2011 20:50. Posted in Kawały o Blondynkach

Piękna blondynka siedzi przy barze i wykałaczką grzebie w stojącym przed nią drinku. Najwyraźniej próbuje nabić na nią oliwkę. Przyglądający się temu od kwadransa barman w końcu nie wytrzymał, wyrwał jej wykałaczkę i mówi:
- Popatrz jak to się robi. Trzeba przycisnąć oliwkę do ścianki szklanki, nabić i gotowe - demonstruje oliwkę tkwiącą na czubku wykałaczki.
- Wielkie mi rzeczy - odpowiada blondynka. - Tak ją zmęczyłam, że nie miała już siły przed tobą uciekać.

Dlaczego blondynka złamała nogę gdy grabiła liście

on wtorek, 10, sierpień 2010 08:19. Posted in Kawały o Blondynkach

Dlaczego blondynka złamała nogę gdy grabiła liście.
- Bo spadła z drzewa.

Idą dwie blondynki przez pustynię i nagle zza hałdy lew wyskakuje

on poniedziałek, 16, sierpień 2010 13:32. Posted in Kawały o Blondynkach

Idą dwie blondynki przez pustynię i nagle zza hałdy lew wyskakuje. Jedna bierze piach do ręki i sru po oczach. Idą dalej. Znowu zza hałdy lew wyskoczył i ta sama piach w rękę i sru po oczach. Sytuacja powtarza się parę razy. Dochodzą blondy do wzgórza a za nim stado lwów - no może ze 300 szt. Odwraca się jedna i ucieka a druga jak wryta stoi. Ta co ucieka, wrzeszczy:
- Hela dawaj! Co z tobą?
- JA PIACHEM NIE RZUCAŁAM!!!!

Ile blondynek potrzeba do wkręcenia żarówki

on niedziela, 10, sierpień 2008 08:20. Posted in Kawały o Blondynkach

Ile blondynek potrzeba do wkręcenia żarówki?
- 5. Jedna stoi i trzyma żarówkę, a reszta kręci stołem.

W noc poślubną facet pokazuje swej młodej

on sobota, 04, czerwiec 2011 03:07. Posted in Kawały o Blondynkach

W noc poślubną facet pokazuje swej młodej, niewinnej, blond małżonce przyrodzenie i mówi, że to jedyne na świecie. Ona oczywiście mu wierzy. Wkrótce on wyjeżdża służbowo, a kiedy po kilku tygodniach wraca, żona robi mu wyrzuty:
- Powiedziałeś mi, że masz jedynego na świecie. A Stefan, wiesz, ten nasz agent ubezpieczeniowy, też ma!
- No cóż... Wiesz... Stefan to kumpel z wojska. Miałem dwa, to jednego mu dałem.
- No tak... Ale dlaczego dałeś mu większego???